Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
...jeszcze nie wiem...
...mloda, czarująca egoistka,haha to zmyłka...
2005-11-30 10:44  ...cdn...
Zazdroszcze tym co mogą spać,kolejna noc przelezana,czuje się potwornie te tabletki cloranxen nie pomagają,jestem po nich zła czy po nocy sama nie wiem!!! Do tego jeszcze ślubny "dotknął" się do mnie co spotęgowało moją złość, powiedział mi kiedyś,że się mną "brzydzi i tylko po pijaku może ze mną uprawiać seks"-jakoś utkwiło mi to w pamięci, a nie jestem pamiętliwa(a co to jest seks,zapomniałam).W tym momencie mnie sparalizowało i nie wiedziałam co zrobić...śpimy razem,bo kazda próba zmiany miejsca konczyła sie awanturą, albo budzeniem mnie i dokuczaniem w stylu "ty taka i owaka..."po co mi to...i tak nie spie.
Pisze list otwarty do męza ma to oczyścić moją złosć i ból, pisze go już długo a jak skoncze to musze go spalić. Wczoraj napisałam,ze będe dazyła,żeby spełniło się moje marzenie: jak uzbieram pieniazki to założe sprawe rozwodowa i jak uzyskam rozwód to spienięze moja częsc i wyprowadze się w góry Tatry,które bardzo lubie i czuje się w nich idealnie...tylko co z pracą?Dzieci będa na tyle dorosłe,ze bede mogła kiedys sobie pozwolić jak Pan Bóg da. Nie jestem zagorzałą katoliczką,ale zaczynam się często zastanawiac nad zyciem,czytam "Modlitwę na kazdy dzień "ks.Malińskiego i cos w tym jest.Tak sobie siedze i nie wiem co zrobić, chciałabym z męzem porozmawiac,ale skonczy się to pretensjami i awanturą, a z drugiej strony wysiadam psychicznie,widze to po sobie...leczyłam sie 2lata z depresji lękowej,po rocznej przerwie cos sie dzieje. Nie chce znów isc do psychiatry, ale nie wiem czy sobie sama poradze. Jak sobie Was poczytam i komentarze jest mi lepiej,ale jak pojawi sie problem trace siły,wszystko zaczyna mnie drażnić i kłade się, aby przeczekać.i tak to głupio i bez sensu sobie żyje...co to za zycie?
2005-11-29 11:32  ...cdn...
Jestescie super, dzięki za wpisy...tez zajżałam w przeglądarkę i się uradowałam, przez 3tyg.ponad 500 osób otworzyło mój blog to jest niezły wynik...dzis sobie popisałam bo siedzę na zwolnieniu i nie ma ślubnego i dzieci, więc spokojnie mogę teraz "popracować". Zle znów spałam po tych nowych tabletkach, zabrała mi afobam a dała Cloranzen(czy coś w tym rodzaju) i obudziłam się zła, bo miałam okropnie agresywne sny krzyczałam, biłam, cos potwornego. Doszłam do wniosku,że zacznę małymi kroczkami coś ze sobą robić, bo nie jestem jeszcz chora, ale wszystko wskazuje na to ,ze mogę, staje się potwornie nerwowa i drażliwa, wszystko odbieram do siebie nie mogę się wyluzować, dawno nie byłam tak spięta, nie mogę się zmusić do pracy nad soba bo mi się nie chce...nie wiem jak długo ślubny bedzie siedział w "swoim" fotelu z załozonymi rękomaza głowe- i ten kierowniczy wizerunek mnie dobija, nogi na kanapce i 5 pilotów...nie robi kompletnie nic, wczoraj prosiłam, aby mnie zawiózł do lekarza i na 10 min. przed wizytą zadzwonił,ze musi zarejestrować swoje nowe auto i mam sama pojechac, oki...pojechałam,wróciłam i nawet nie spytał o nic, a ze ja też nie poczuwam się do zwirzania nie powiedziałam nic, po co...mysli,ze jestem w pracy.Wiem,ze był czas lepszy i gorszy zawsze wyciągałam pierwsza ręke, były kolacje, szampan, przeprosiny, ale skonczyłam z tym coś pekło i nie da się tego skleić. Nie winie do końca siebie i swojego przyjaciela, który mi bardzo pomógł,moze za bardzo, jego ciepłych, wzmacniacych słow otuchy o każdej porze dnia i nocy-drogą smsową,kilku wypitych kaw i innych tam "uciech". Było mi naprawde dobrze, wczoraj spotkaliśmy sie przypadkiem po 1,5 roku i jednak to"cos" wróciło, przypomniały się nam tamte chwile...pisze nam bo dostałam wiadomosc, "że tego czasu i tych wielu chwil nie zapomina sie..."nie nie zapomina, z męzem nie rozmawiałam nigdy na takie temety jak z Nim, teraz już wiem...tylko,ze jest za pózno,nie cofnę czasu, ale wiem tez,że mogę na Niego pomimo wszystko liczyc. Rozpisałam się, ale jest mi lzej bo jest to temat tabu, parzący wszystkich, a cały czas "krwawiacy". Maz nie pogodzi się nigdy z tym,ze utrzymywalismy znajomośc, pomimo,że zabraniał i był(i jest)chory, a ja byłam egoistką i chciałam tez mieć coś dla siebie. To tak w skrócie o moich rozterkach życiowych...pewnie jeszcze coś dopisze jak mnie chandra dopadnie.
2005-11-28 18:22  ...cdn...
Jestem wycieczona, od czwartku prawie nie sypiam, pisałam kiedyś,ze mam małe w porównaniu do Waszych kłopoty ze zdrowiem. Po zapaści podczas porodu zaczęły się problemy z krążeniem i wracają z coraz większa siłą, a jak doloże do tego silny stres to mam huśtawkę ciśnienia, potworne bóle głowy a serce chce wtedy uciec. Poszłam do lekarza bo nie daje rady iśc do pracy...dostałam znów na uspokojenie, znów Dopplera, i tym podobne badania, póki się dostane to mi przejdzie. Najbardziej wkurza mnie ten ból głowy, oczu wszystkiego, a szkoda mi serducha może jeszcze się przydać. Odpocznę przez tydzien, może się uspokoje, bo do psychiatry nie chce iśc, chociaż nie powiem pomógł mi w sytuacjach lekowych...był czas,że bałam się wejsc do domu kiedy był sznowny małzonek...to było straszne. Tak myślę, że to silna nerwica serca,powracajaca depresja a nie jakieś powazne kłopoty.
Trudno zaakceptować mi sytuacje w jakiej jestem, meczy ta niemoc potwornie, nie wiem co zrobić, jak uciec z tego toksycznego zwiazku? Raz juz uciekłam, było cięzko ale fizycznie czułam się świetnie, psychicznie gorzej bo dzieci zostały a mnie poprostu wyrzucil z domu. Teraz żałuje,że wróciłam po prawie 3 tyg.,ale nie wyobrażałam sobie świąt w domu bez matki. Nie nawidze świat, imprez rodzinnych od 20 lat. kiedy to zdecydował się odejśc z tego świata ojciec ślubnego. Matka jego do dziś obwinia wszystkich tylko nie siebie, nie przyszła nigdy do nas na święta,my chodziliśmy do niej a tam co roku to samo-płacz...i pytania dlaczego? Dwa lata temu gdy mój mąż sie rozchorował tak jak jego ojciec, zrobiłam z tym porządek, powiedzialam co o tym myśle...i też jest żle, chodzą na święta, imieniny itp. sami bezemnie. Nie chce tej kobiety znać bo gdy potrzebowałam pomocy powiedziala"małżenstwo musi radzić sobie same, na dobre i na złe"ok. i tak zrobiłam, mój ojciec pilnował męza aby nie zrobiłtego co jej mąż, a ja ?pracowałam na 2 etatach,odwoziłam dzieci do szkół i robiłam mnóstwo rzeczy dla domu i rodziny, pomagał mi bliski znajomy i oskarżono nas o romans i cała historia ciągnie się do dzis...tylko,ze teraz ja jestem już tak udręczona przez Slubnego, że najchętniej bym nie wrócila. Jak w ksiażce,tanim romansie.
Jantarku1 jestem osa41, bo ponoć zostawiam po sobie ból. papa
2005-11-25 17:14  ...cdn...
To zaczyna wciągac,tak sobie myslę,ze ten blog powinien mieć nazwę"terapeutyczny". Spotkałam, sie już z kilkoma bardzo wspierającymi,pocieszajacymi czy życzliwymi komentarzami za które bardzo dziękuje i na pewno odpowiem w tekście lub komentarzach.Potrzebne są nam takie słowa, pisząc nie liczyłam na odpowiedzi, ale...chciałam gdzies się"wygadac".Wiadomo,że nie wszystko mozna powiedzieć wszystkim, nie należytez uprawiać takiej"pornografii", która stanie się pozywką dla innych.Widze ,że sa życzliwe osoby,które tak od siebie napiszą, a to istna sesja terapeutyczna. ..dzięki jeszcze raz.
A co po za tym, poczytałam sobie blogi i naprawde jestem mile zaskoczona, rozpoznałam nie które osoby,wiem o Was cos wiecej. Jantarku1 i imieniu z 13marca, czemu Cie nie słychać,trzymam za Ciebie kciuki, bądz silna i wierz, że będzie dobrze, nie ściągaj złych myśli. POZDRAWIAM.
Rozmawiałam dziś z mama coś tam jej powiedziałam, bo stwierdziła,że jej zięć żle wygląda,bo tak wygląda jak pastwi sie nademna, nie je,pali,złosci się, a ja dla odmiany dobrze sypiam, dobrze gotuje, dobrze wygladam...nie wiem po co mu ta zemsta, ale ten typ tak ma, to rodzinne, cała jego rodzina jest skłócona od lat i on próbuje to samo zrobić w mojej rodzinie, już nie utrzymuje z nikim kontaktu, bo po ca jeszcze coś od niego zechcą???
Własciwie to mu współczuje a sobie nie dziwie się, bo dlaczego jako młoda kobieta miałam być zamknięta w złotej klatce...klatka jest otwarta a ja dozuje sobie wolnosc .
Dzięki studentki,macie racje powiedziałam zazdrośnicom,"że nie każdy moze być mądry, piękny i bogaty",obraziły się. Papa.
2005-11-24 14:10  ...................
Takiego dnia jak dzisiejszy dawno nie miałam, nie wierz zbytnio w horoskopy ale zajrzałam na biorytmy i dzis były -100 wszystkie 3, czy ja powinnam żyć? a okazało się to prawdą bo tak mi dali popalić w pracy,że musiałam wziac tabletkę na uspokojenie, aby się nie poryczec, do tegi koleżanki-intelektualistki, stwierdziły w rozmowie o naszych prywatnych pociechach, że moje dzieci to kujony bo kto w dzisiejszych czasach ma śr.5,8, albo dostaję się na prestiżowe kierunki studiów...i,ze"wyżej rodzicgłowe ma niz s..."(przepraszam)To mnie wściekło, nic nie poradze że mamy zdolne i ambitne dzieci. Kolezanki zzera tylko zazdrosc, a mi jest przykro. Od rana same doły co jest, a miał być tak pieknie. Jestem dzis zła.!!!
2005-11-23 17:59  ...cdn...
Dziękuje blogowiczkom(brzydko to brzmi) Jantarkowi1 i Nadii za komenty, odpowiadam tez w komentarzach.
Trzymałam się cieplutko do wczoraj, az mnie "zmora"przeziębienia dopadła. Dziś w pracy popracowałam nad głosem jak w reklamie Plusa i strepsils duo intensiw nie pomoze, ale jutro jeszcze 4godz. popracuje nad foniai weekend mam z głowy, a azpowiada się andrzejkowo. Żeby nie obcować sam na samz mojąosobą mam zaplanowane przez ślubnego do konca ferii większość weekendów(ferii2006).Zastanawiam się co do wakacji. Jak pisałam jesteśmy"rozrywkowi", chociaz ostatnio kolega powiedział,że jestem smętna...nie wiem co on miał na myśli. Przeważnie jestem kierowca,więc patrze z innej perspektywy.Przeżyje...U mnie constans w kontaktach damsko-męskich, do wytrzymania, ale nudze się bo jz wyczytałam cała literature prasową z listopada, a na ambitne pozycje nie mam natchnienia.Postanowiłam,że zacznę wprowadzać małe zmiany tylko nie wiem od czego zacząć.Zmienię d.o bo jest stary, zacznę oszczędzac, bo w moim mieście nie ma tak "miłych"prawników jak Magda M....a potem, niewiem. Pracy nie zmienie dzieci nie zreformuje, nie wyprowadze sie-bo gdzie? Mama by mnie zbyt zmęczyła...musze cos zrobić z Męzęm. Mam pewien pomysł, ale oby nie zapeszyć...mogę tak na szybko tylko zmienić kolor włosów. Jak mnie zobaczycie to nie poznacie. POZDRAWIM...
PS> podoba mi sie blog Rafała- anioła czy archanioła. Polecam się.
2005-11-21 22:21  ...cdn...
Jest gorzej niż myslałam, ślubny momentami zaczyna się odzywac, robi mi małą nadzieje, a potem zaraz dostaje wyrażny przekaz, że nic z tego. Dzieki, za Wasze słowa, ale jak można dbać o siebie, swoje zdrowie, uśmiechać się jak sięzyje w stresie. Czekam na jakiś cud, może Go coś olśni i zrobi "coś" co nas zmieni, bo ja już nie mam siły...robie dobrąminę do złej gry, płaszcze się i upokarzam, staje na "rzęsach", może zobaczy i wybaczy to co schrzaniłam. Wiem,że tego nie zrobi bo jest za dumny i zarozumiały...ja mam się zmienić,a co mam jeszcze zrobić, jestem wszystkim oprócz kochanki, bo nie mogę się zmusic po bolacych słowach i czynach. Nie chcę z nikim na ten temat rozmawiać bo nie jest to dla mnie miłe.Trwam w tej matnii nie dla siebie, bo moje 5 minut juz minęło, dla dzieci, które wcale nie są szczęsliwe w "chorym"domu. Ktoś powiedział,że to kobieta robi klimat domu, owszem robie...nie jeden z facetów chciałby mieć taki dom...ale na ten czas bez miłości. Agonia trwa-byle jak najkrócej.
Znów mam jakiegosdoła, może po nie przespanej nocy, może pogoda, a moze ON.
2005-11-20 19:08  ...cdn...
U mnie zima pełna parą, dzieci szaleja na sankach, na podwórkach bałwany...wracałam/śmy nocą z tej wódeczki, aż miło było. Dziekuje Panie Alkatelu za wsparcie,mężczyzna tak pisze, brawo nie spodziewałam się...tak wygląda życie ...-latków?jak sobie posłuchałam to aż mi sie smutno zrobiło. Zycie mam jedno i jestem niepoprawną optymistką,,ze wszystko sie ułoży, ciągle w to wierze, ale to tylko wiara. Runeło życiepsychiczne, emocjonalne i fizyczne- nie potrafie z NIM rozmawiać,są osoby ,faceci z którymi moge poruszyć kazdy temat, a tu u mnie ściana-nie rozumiem tego. W pracy jestem sobą, wśród znajomych muszę uważac , bo zaraz zostaje publicznie skarcona, to potworne...śmieje się ale serce mi peka, a w domu-milknę,nie mam siły przebicia-walczę sama ze sobą i jest mi cholernie trudno przebić ten mur.Także Alkatelu, rozumiem co masz na myśli, ale niktórzy faceci sa tak wychowani i całe zycie chcą walczyć, zdobywać...ogien, bić się w piersi, ale nie zauwazyli,że dawno już zeszli z drzewa, a na Swiecie ponuje elektronika. POZDRAWIAM.
2005-11-19 13:51  ...cdn...
Dzięki Nadiu i Jantarku1, aleescie mnie podbudowały, az urosłam sobie. Zyjąc w toksycznym zwiazku nie jest prosto zamknąc rozdziału gdy są dzieci. Dokonałam takiej próby i okazała się fatalna w skutkach, popsuły się moje relacje z dziecmi...a to jest smutne. Mamy z mezem taką umowe,że moge zrobić co zechce jak dzieci sie usamodzielnią- to potrwa bo młodsze jest w liceum.Zrobiłam coś dla siebie i znalazłam "lepszy model" i od tego to wszystko się zaczeło.Jak można facetowi odebrac godność w tak sposób? Byłam u kresu wytrzymałości po wyskokach mego ślubnego w towarzystwie rozanielonych(przepraszam) rozwódek i zdradzających meżów do lokali nizszego rzędu i ten ktoś to zauważył i wykorzystał...poszłam jak w dym...brakowało mi bezpieczeństwa,miłości,zaufania,poczucia godnosci, czułam się nie atrakcyjna i zawsze sama. Dlatego teraz mam jak mam bo przypadkiem to odkrył, że jest ktos inny, bo ja zaczęłam inaczej żyć- byłam szcześliwa, jak nigdy w zyciu i zamierzam być jeszcze cholernie szczęśliwa...lubie ten film, właśnie po nim mąz odkrył moją tajemnice. Dla przekory ogladam go czasami jak pierwsza dopadne atrybut władzy męskiej-pilota. Dzięki jeszcze raz za wsparcie, humor mi siępoprawił.Miłego dnia, zdecydowałam sie pójśc dziś na wódeczkę, oczywiście z meżem, bo znajomi nic o naszych problemach podobno!!!!!!!!!!!!nie wiedzą i uchodzimy za dobre małżeństwo. Trzeba grać dalej, jak się jest dobrym aktorzyną.
2005-11-18 18:55  ...cdn...
Oj coś do mnie nikt nie zagląda, a ja naiwna myślałam,że pojawi się mnóstwo koment(jak mawia moja córka), dzięki za jeden wpis z 18.11. tylko to nie takie proste, próbowałam róznych sposobów i nic- ściana,beton, wkurza mnie momentami, chce mi sie wyć, albo wpadam w apatie i wtedy widze wszystko w czarnych barwach. Dziś jest lepiej, bo zaczął się weekend, już trochę odpoczęłam, a jutro zobaczymy. Najfajniejsze jest to, że jak ON milczy to mi wtedy wszystko wolno np.czytać, spać, siedzieć na komputerze itp. wtedy go "rzuca", ale nic nie mówi, ale jak zacznie to mu pamięc wróci...Wczoraj świętowałam rozstanie z bliskąmi osobą i jest mi lepiej,pogodziłam się z tym,że teraz zostaliście tylko WY. Mam mnóstwo znajomych, ale to karierowicze, zarozumialcy, nie szczerzy zazdrosnicy- nic mi po nich.A tak dzis jest fajnie pada,pada śnieg w sklepach już Swięta a lece do kuchni podreperowac kalorie czekolada, która kocham. PAPA.
2005-11-17 19:43  ...cdn...
Ale cisza na tym blogu, aż nie miło, u mnie nic nowego oprócz tego, że dziś podjełam ważną decyzje, może kiedyś o tym...napisze. Ostatnio dużo rozmyślam o sobie jak zawsze egoistycznie, ale mamy tylko jeden świat i jedno zycie, więc czemu je zmarnowac? W życiu nie układa mi się bo mam swoja godnośc i upór, dorobiłam się przez to nerwicy serca i depresji (nie lecze się już).Wyć mi sięchce jak patrze na obojetność najbliższego człowieka, jego złośc i tez upór, a nie trzeba dużo, zawsze wyciągałam ręke płakałam, prosiłam, teraz nie. Boli bardzo, ale nie dam się już pogrążyć, zniważyć i zniewolić. Zrobiłam dużo dla rodziny, siebie, pracy, życia, mam mnóstwo pomysłów i chęci,ale teraz kiedy nie mam motywacji odbiera mi to chęc do zycia. Jestem bezsilna, wraca przygnębienie, ból serca i skaczace cisnienie.Czemu nie jestem silna.
2005-11-15 19:02  ...cdn...
Tak sobie wczoraj poczytałam blogi i napisałam to co dzis zamieściliście, tylko coś mi ten tekst zżarło, ale doszłam do smutnego wniosku,że z tego blogu bije jakiś chłód, jest duzo osób nieszczęsliwych na różny sposób, nie tylko przez choroby ciała, jesteśmy chorzy dusza. Sama dziś się przyłapalam na tym,ze coś ze mną nie tak, nie mozna za wszystko obwiniac jesienną depresję, muszę spojrzeć w siebie i może zrobic rachunek sumienia Tylko czy to coś zmieni? Jest mi smutno, od zawsze jak pamiętam byłam sama, szybko wyszłam za mąż zeby nie byc sama i dalej jestem sama. Najlepsze lata minęly, pięknie było wychowac dzieci cieszyc się nimi i bawić, teraz dzieci są dorosle, maż ten sam ale inny. ..Zrozumiałam,że przez te lata zmieniliśmy się, zmieniła się cała nasza osobowosc, nie ma radosnej dziewczyny, jest zgorzkniała baba. Często mam zrywy, zrobie coś, ale po co, dla kogo i tak nikt tego nie zauważy i nie doceni. Praca nie daje mi satysfakcji, jest coraz trudniej a zarobki nie starczają do połowy miesiaca, maż zarabia krocie, ale to JEGO pieniadze Ciezko zarobione, dzieciom nie żałuje, ale ja ciągle musze walczyc. Nie mam siły się zbuntować, bo co wtedy? a tak spędzam samotne popołudnia, czytam, coś tam robie, bo jestem jak twierdzi maz gospodynią domową...nie nawidze tego określenia. Nie jestem nieukiem-tłukem skończyłam, odpowiednie studia, zrobiłam tez coś dla siebie co w zyciu prywatnym zupełnie jest nie przydatne, zwłaszcza gdy ma się na co dzień, juz twierdze przemoc psychiczną z drugiej strony...i nie wiem jak z tego wyjśc. Rozpisała się bez szczegółów, ale troche mi lepiej. POZDRAWIAM WSZYSTKICH>
2005-11-11 14:52  ...jeszcze nie wiem...cd...
...Oj, jak sie raduję ,że Ty Jantarku1 komentujesz moje co-nie-co. Z radością i pewnną nostalgią przeczytałam o Tobie te kilka słów, myśle,,,ze nie na miejscu są słowa zalu, współczucia, Ty sama wszystko wiesz...jestem tu i teraz z Tobą bo tylko to mogę wyrazić...TRZYMAJ SIĘ CIEPLUTKO...

A u mnie dziś luzik, wstałam o 9.30 skandal i nawet ślubny zamknał drzwi cobym się nie ocknęła,haha...a tak mam dziś taki marny nastrój, jestem zbyt wymagająca, ciągle coś chce, nosi mnie, a nie powinno bo nie na wszystko moge sobie pozwolic i nie zawsze dobrze się czuje...dziś ta szarośc mnie otępia, a do tego to Zycie,które sama sobie tak ułożyłam i zasłużyłam na to co mam...abyło tak pięknie. Teraz jest smutno, szaro, byle jak, została dziura, która niczym nie chce się wypełnić, więc zaczęłm pisać na tym blogu a nie innym...moge pisać sama dla siebie, może to pomoże na to co mi dolega. SAMOTNOŚC. Pozdrawim i napiszcie coś, będzie mi miło.
2005-11-10 21:31  .......................
...jestem analfabetką komputerową, uczeę się na błędach, a ile ich zrobiłam pisząc ...cd...wybaczcie...idę się umartwiać za to Polecam ksiązkę ks. Malińskiego, " Modlitwa na każdy dzień" SPADAM.
2005-11-10 21:25  ...cd...
Dzięki Jantarku 1, czemu łzy? Wcale dziś mi nie do śmiechu po 10 godz.pracy też sobie popłakałam ze zmeczenia...głowa mi pęka i stwierdziłam,ze mam juz wszystkiego dość, ale pociesza mnie weekend bo teraz z pracy dydaktycznej wpadne jak burza w gary i przez 3 dni nie wyjde z kuchni...a w niedziele będe tęsknić znów za moją setka nastolatków...przyszłam wzburzona bo smarkacze nagminnie zwiewaja a rodzice ich pięknie kryją albo sami mówią że sa nie wydolniwychowawczo, co jest prawdą. Na nieszczęście te moje szczęscia spadają na mnie bo ja jestem FACHOWCEM, nooo i wiem jak społeczeństwo uzdrowić pomimo,że jestem naskraju wyczerpaia nerwowego bo mój ślubny potrafi działać lepiej niznajgorszy narkotyk. Spi, udaje że pracuje, je, nie udaje i znówśpi, je gapi się w TV, je i od 2 znów śpi...a z ja się obraziłam za jajecznice i od 1.11nigdy w domu nie będzie jajecznicy.Jestem cholera, ale zasł€żył sobie na to bo walcze z nim już 20 lat, amam dopiero 40,więc jak mówi mój kolega z pracy jestem młoda d..., o sobie nie będe sie wyrażąć. Zrobiłam pizze, pewnie zakalec ale slubny nie je jak milczy,więc bedzie więcej dla nas- mam jeszcze syna, któremu też jajówa nie smakowała bo robi lepszą...nie wiem nie jadłam. Ulżyło mi, pójde zajem stres i milczący nie powie mi dziś ,że sie ze mnie wylewa...rozm.38.nie tak żle, ale dla niego za dużo, wylawendujesię,zrobie do łóżka pazur, psikne Dawidoffa, poczytam to czego on nie cierpi, odwróce komóre, bo może ON napisze i może ulży mi w cierpieniu i lekko odejdzie chociaż z śpiącego pokoju. POZDRAWIAM WSZYSTKICH co maja kołatanie serca, brak cisnienią, ogólne kłopoty z krążeniem,i inne intymne dolegliwości...
2005-11-09 22:06  ...bez tytułu...
Ale głupio sie czuje, jeszcze tak sobie nie pisałam, a co tam, jak blog o zdrowiu to będe pisała co mi dolega, więc jestem potwornom złośnicą i nerwusem...a do tego rozdrabniam, szatkuje dosłownie wszystko...mam ostatnoo ciężki czas w pracy i domu. W pracy zarządzam i kłopoty spadająmi z nieba w postaci papierosów w szkole czy prób dilerki...koszmar do tego rodzice rozkładający ręce, a w domu facet milczący, wiecznie obrażony, cholernie zazdrosne egoista- 1.11 obraziła go moja jajecznica i tak mu zostało do dziś...co tam zaaplikuje sobie afobamik i do łóżeczka, pozdrówka nara jak mówi moja córka. UDAŁO SIĘ>
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.