
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

Minęło sześć lat. Wydaje się, że to mało, a mi się wydaje, że to był zupełnie inny świat... Archiwum 2012 maj »marzec »2008 lipiec »marzec »luty »styczeń »2007 grudzień »październik »wrzesień »sierpień »lipiec »czerwiec »maj »kwiecień »marzec »luty »styczeń »2006 grudzień »listopad »październik »wrzesień »sierpień »lipiec »czerwiec »maj »kwiecień »marzec »luty »styczeń »2005 grudzień »listopad » | 2005-11-25 23:35 Wyrok?! Wszystko zaczęło się od brzydkiej pogody. Tego dnia pokłóciłam się z mamą o mój ubiór. Kazała mi ubrać zimową kurtkę i czapkę (była zimna końcówka paźniernika). Ja postawiłam na swoim-polarowa kurtka i oczywiście bez czapki. Tak też poszłam do szkoły. Nie wiedziałam, co mi jest. Myślałam, że mam świnkę albo, że opuchłam od zęba... Jedną stronę twarzy miałam strasznie opuchniętą. Nie wiedziałam, co się dzieje. Jakoś dotrwałam w szkole na lakcjach. Potem jeszcze kurs pierwszej pomocy... W domu byłam po 19.00. Postanowiłam, że do lekarza pójdę następnego dnia. Położyłam się spać. Nazajutrz było jeszcze gorzej. Nie mogłam zamknąć oka, zmarszczyć czoła.. Byłam przerażona. Poszłam do lekarza. Po chwilowym badaniu i kilku telefonach doktor rodzinny oświadczył mi, że mam porażenie nerwu twarzowego. byłam w szkoku. W ogóle nie mogłam pojąć, że nie jestem spuchnięta, tylko ta chora część twarzy opadła. Nie chciałam nawet myśleć o szpitalu, a tu się okazało, że mnie to nie ominie i jest to konieczne. No cóż.. Jak treba to trzeba. Jeszcze tego samego dnia zostałam pacjętką oddziału dziecięcego. Już na samym początku skłuli mnie niemiłosiernie-wpierw pobierali krew do badania, potem zastrzyk- NIVALIN w tyłek... Do tego witaminy. Miałam już serdecznie dość lekarzy i pielęgniarek... Od nowego tygodnia zaczęły mi się zabiegi rehabilitacyjne, jakieś ćwiczenia. Poprawa następowała stosunkowo szybko-po 3 tygodniach pobytu w szpitalu zostałam wypisana do domu.. Jednak wtedy zaczął się prawdziwy koszmar-wpadłam w depresję... Walczę... (2005-11-26 12:51:47) No masz rację.. Już powoli wychodzę z dołów... Pomagają mi znajomi, przyjaciele, a przede wszystkim psycholog... Mam 15 lat... Komentuje: natasia90 Z depresja trzeba walczyc ! (2005-11-26 09:49:13) Powrót »Ja mysle, ze z depresja trzeba walczyc. Wiesz, to jak z programowaniem samego siebie. Teraz patrzysz na wszystko przez pryzmat problemu ktory Cie spotkal. Ale musisz na to spojrzec tez z innej strony, znalezc tysiace pozytywnych emocji. Poza tym, rehabilitacja, rehabilitacja, rehabilitacja. Ludzki umysl potrafi wszystko ! Na pocieszenie zawsze sobie mozesz pomyslec, ze moglas sie urodzic w Kaszmirze i teraz lezalabys pod brezentem z amputowanymi nogami blagajac o kubek wody. Ile masz lat ? Komentuje: Tomek Nowy komentarz: |