Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
Tarapaty nastolaty.
Nie wiem, jaki jest życia sens, nie wiem, co przyniesie dalsza wędrówka...

Brnę jednak w zaparte. Na złość wszystkim popaprańcom.
2006-04-30 23:23  Niedziela.
Dzisiejszy dzień prawie cały przespałam. Byłam w kościele, trochę pomogłam mamie w kuchni, trochę posiedziałam na necie... Resztę dnia przespałam.
Mam płytki sen, dręczą mnie koszmary, ale wolę spać... Bo przed każdym zaśnięciem mam nadzieję, że jak się obudzę to całe moje życie się okaże złym snem.
Śpię i płaczę na przekładkę... Znowu będę siedziała na necie do 2.0 w nocy... Znów nie będę mogła zasnąć... Znów przyjdzie sen... I znów przyjdzie nowy dzień...

Pozdrawiam czytających ;*
2006-04-26 20:23  Testy...
Dzisiaj pisałam humanistyczne testy kompetencji... No i jak sobie policzyłam punkty, to mi wyszło około 41 na 50 możliwych... A wszystko przez ostatnie wydarzenia... Nie mogłam się skupić na testach i w ogóle pomyliłam zadania... Boję się jutra, bo wiem, że pójdzie mi gorzej niż dzisiaj i nie wiem, jak ja to napiszę... A najgorsze jest to, że od tych durnych testów zależy moja dalsza edukacja...

W poniedziałek była wywiadówka i nie było lipy. Byłam zadowolona, ale we wtorek się dowiedziałam, że bylaby lipa, ale moja wychowawczyni nie poznała mojej mamy... Bo mnie zaczepiła na hallu we wtorek i się pyta, co u mnie, bo widzi, że ja znów jestem smutna... I się spytała, czemu mamy na wywiadówce nie było. Ja mówię, że była, a wychowawczyni zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że nie wie, jak to się stało, że nie widziała mojej mamy, i że jakby widziała, to by ją zostawiła po zebraniu i by z nią porozmawiała... O matko... Z jednej strony dobrze, że nie rozmawiała, bo ja nie byłam przygotowana na to, ale z drugiej to szkoda, bo może bym wszystko powiedziała rodzicom, wszystko co mnie boli i wszystko, co mnie rani z ich strony.... Jednak nie sądzę, żeby to polepszyło moje stosuki między nami..

Nic już nie wiem... No poza tym, że przez te chore sytuacje nie mogę się skupić na nauce i zawalam co ważniejsze sprawdziany;/ Kiedy to sie skończy??!!
2006-04-23 18:13  Nie wiem, co robić.
nO tak, kac przeszedł, było strasznie, ale minęło. Jednak wem, że w najbliższym czasie nie będę pić.
Dzisiaj w mojej parafii był odpust, a z racji, że śpiewam w scholi, musiałam zostać na festynie, bo mieliśmy występ. Potem sprzątaliśmy wszystko i tak wyszło, że jak poszłam przed 11.00 z domu, tak wróciłam dopiero po 17.00. Byłam pewna, że ojca nie ma w domu, że będę miała luz, ale sie okazało, że ma wolne dzisiaj. Wchodzę do domu a ten już na mnie najeżdża, że gdzie ja się szlajam. Mówię mu, że byłam w kościele i na festynie, a ten co ta długo to wszystko trwało, tłumaczyłam mu, co i jak, ale ten dalej darł mordę... Nie wytrzymałam... I znów to samo... Jak tak nie chcę!! Mam dwie nowe kreski na rękach... Po poprzednich zostały mi ślady... Teraz dwie kolejne... Może lepiej by było, gdybym sobie pociągnęła raz a porządnie, a nie tak... Bo wtedy już nikt by się na mnie nie darł i nikomu nie byłabym ciężarem...
2006-04-19 14:30  Pierwszy zgon. Pierwszy kac.
Oł...

Wczoraj wypiłam prawie całe wino SAMA... Przegięłam, wiem.. Już nigdy więcej ;/ Nigdy więcej alkoholu... Nie...
Nie pamiętam paru "szczegółów", a prawdę mówiąc, to nie pamiętam znacznej części wczorajszego dnia.... Wpirw piłam potem spałam u kolegi w domu na kanapie... POtem byłam u koleżanki i jadłam u niej sałatkę jarzynową... Potem byłam na spotkaniu do bierzmowania... Muszę przeprosić moją animatorkę... Bo wczoraj wyszłam ze spotkania przed końcem i chyba nawet nie powiedziałam "Do widzenia"... Boże.... POtem cały wieczór już w domu, wymiotowałam jak kot... Boże... Potem już nie miałam czym, to się tylko krztusiłam... Ja nie wiem.... Taka siara, taki błąd... Tak, to był jeden z moich życiowych błędów. Nie powinnam pić. Alkohol jest dla dorosłych, a nie dla 16-latków, a wino za 5 zł jest dla pijaków spod sklepu a nie dla młodej dziewczyny;/ Mądry Polak po szkodzie. Wczoraj cały wieczór haftowałam a dzisiaj mam kaca. Nie mogłam wytrzymać na lekcjach, więc ukradkiem popijałam mineralną jak nauczyciele nie widzieli;/ Do tego mnie łeb boli... Już nigdy więcej alkoholu. Nigdy więcej żadnego wina... Nigdy... I teraz nie mówię tego pod wpływem chwili... Mówię to, bo wstyd mi przed samą sobą za to, co zrobiłam... Tym bardziej, że najprawdopodobniej mój ojciec też tak zaczynał... Dla zabawy, a skończyło się tak, jak się skończyło, że musiał zacząć się leczyć... Tragedia. Już nigdy więcej...
2006-04-16 15:47  Nie lubię świąt. Przepraszam.
Brrr... Niby wszystko ok, ale tak naprawdę nic nie jest ok.. Nie lubię świąt... Gorączka zakupów i przyrządzania potraw przygłusza wołanie duszy ;/
Po raz kolejny podkreślam, że nie lubię świąt. To takie oklepane;/ Co roku życzymy sobie tego samego, co roku obiecujemy sobie, że będziemy lepsi, a w gruncie rzeczy to tylko poryw serca, słomiany zapał. Mijają święta, zapominamy o postanowieniach, znów zaczynamy się kłócić ze znajomymi ;/ Boże... Ja nie mogę... Wrrr...

Nie lubię, nienawidzę, niecierpię... Tym bardziej, że nic nie jest tak, jak powinno być, nic nie jest fajne, nic nie jest dobre. Wspomnienia sprzed kilku lat rujnują moje życie. Mam już tego dość... Niech święta już miną... Niech to wszystko się już skończy... Proszę...
2006-04-14 10:52  Wesołych Świąt.
Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych chciałam życzyć wszystkim Blogowiczom dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego słońca oraz samych sukcesów.

Natasia90.
2006-04-13 16:52  Jako-tako
Może wpierw napiszę o aktualnych wydarzeniach:
otóż mam sporo pracy, pomimo, że mam wolne od szkoły. Porządki świąteczne, gotowanie... Do tego schola... Mam zdarte gardło, zapalenie migdałków albo anginę, ale dalej śpiewam, nie ma chwili odpoczynku... Ale nie narzekam: nie mam czasu na głupoty. Cały czas sobie to wmawiam.

A wracając do spraw dawniejszych: Pauł, jeśli piszesz, jak jest naprawdę, to się bardzo cieszę, że mój koment Ci pomógł... Ja też sobie nic nie zrobiłam... Na szczęście....


3majcie się ;*
2006-04-11 19:25  Puchy...
Zaniepokoił mnie pewien fakt... Hmmm... A mianowicie to, że ostatnio tu jest bardzo cicho... Prawie nie ma nowych wpisów innych blogowiczów... Jakoś tak od tego miesiąca coś się tu cicho zrobiło...
Dlaczego? Czy jest coś o czym nie wiem, czy tylko tak, nagły zbieg okoliczności, że wszyscy przestali pisać?!
Jak ktos coś wie, niech da znać...

POZDRAWIAM ;*
2006-04-10 14:32  Nudy..
Ostatnio nic sie u mnie nie dzieje... No, może z wyjątkiem jednego. Dzisiaj moja przyjaciółka zabrała mi żyletkę. Nic sobie nią nie zrobiłam, bo nie znalazłam jej na czas... W sobotę miałam wieliego doła. W sobotę w noy... I nie wiedziałam, co zrobić, musiałam z kimś pogadać... Ale nie miałam z kim, całą noc przepłakałam, rano miałam oczy czerwone jak królik... ałe szczęście nie znalazłam wtedy żyletki. NIe wiem, jakby sie to skończyło. Znalazłam ją wczoraj, przypadkiem w albumie ze zdjęciam. Nie wiem, jak się tam znalazła. W każdym razie zabrałam ją do kieszeni i dzisiaj szczaiła ją moja przyjaciółka. Zabrała mi ją, za co jestem jej wdzięczna, bo naprawdę... Ostatnio nie panuję nad sobą... Robię różne rzeczy w przypływie emocji a potem tego żałuję... Ehhh... Dziwne to życie... Niech ten kryzys szybko mija, bo czasami jest naprawdę pięknie...
2006-04-07 15:10  Powiedzmy, że...
...Jest umiarkowanie.


Minuta radości kosztuje mnie godzinę łez.. Jednak... Dzisiaj było inaczej... Ostatnio w domu się nie układa, ale nawet nie chodzi o moje ontakty z ojcem. Chodzi o to, co się dzieje między rodzicami... Brakuje na wszystko kasy, matka stara się związać to wszystko, ale stary ma to gdzieś, zachowuje sie jak kawaler. W domu jest w godzinach 2,3 w nocy do 14 po południu;/ A co robi w domu? Śpi, wykończony po pracy... Tylko tyle, że pracuje od sierpnia zeszłego roku a kasy z tej pracy prawie na oczy nie widziałam.... No sporadycznie, jak cos trzebabyło w szkole opłacić, czy coś, to przynosił kasę... Ale tak, żeby dać mi kieszonkowe czy w ogóle na ciucha to nie... Boję się tylko, żeby to nie było to, co myślę.... Żeby się nie okazało, że on ma inną babę na boku... Bo miał dwa lata temu romans z taka jedną.. I niby już nie utrzymują żadnych kontaktów... Ale ja już teraz nie wierzę w żadne jego słowo...

I to, czego się najbardziej boję... Z każdym dnie, z każdym jego czynem wykonanym wobec mnie, ja przestaję go kochać, a zaczynam coraz bardziej nienawidzić... Boję się tej nienawiści... Boję sie, bo nigdy nie odczuwałam czegoś takiego wobec drugiego człowieka... Boje sie, żeby nienawiść psychiczna nie przerodziła się w nienawiść fizyczną... Boję się wszystkiego, co jest związane z moim ojcem...
2006-04-05 19:16  Chora....;(
Chora jestem.. Wczoraj mnie wzięło: ból głowy, gardła, gorączka, ogólne osłabienie... Myslałam, że nie wytrzymam w szkole... Miałam 38,6* temperatury... Brrr... Dzisiaj już lepiej, bo boli mnie tylko gardło, rano miałam 37,1* gorączki, po południu 36,3 *. Mam przypisany Eurespal w tabletkach. Muszę brać to do iedzieli.... Ale ważne, że mogę chodzić do szkoły... Brrr.. Jak ja nie lubię być tak totalnie chora...
2006-04-02 20:24  Rocznica
Dzisiaj mija rok od śmierci Jana Pawła II.

Wczoraj ku Jego czci w mojej parafii zostało zorganizowane czuwanie z rozważaniem przed Najświętszym sakramentem. Trwało ponad dwie godziny... Jako schola przygotowaliśmy pieśni, czytaliśmy wiersze i myśli Ojca Świętego. Była wyświetlona prezentacja ze zdjęciami Lolka... Momentami łza mi się kręciła w oku... Jest... Był to człowiek, który pięknie żył i pieknie umierał...
Dzisiaj była msza święta, na której również śpiewałam. Było rozważanie przed Najświętszym Sakramentem. Oczywiście śpiewaliśmy też "Barkę", ulubioną piosenkę Jana Pawła II.
Myslałam, ze dzisiaj wieczorem katedra zorganizuje Biały Marsz, że pójdę na niego, ale niestety. Wszystkie uroczystości były wczoraj, a wczoraj iść nie mogłam, bo byłam na czuwaniu w mojej kaplicy. Ale niczego nie żałuję. Dzisiaj wieczorem zapalę białą świecę...

[*][*]
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.