Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
Tarapaty nastolaty.
Nie wiem, jaki jest życia sens, nie wiem, co przyniesie dalsza wędrówka...

Brnę jednak w zaparte. Na złość wszystkim popaprańcom.
2007-03-30 22:00  [217] Drzewo.
Naprawiło się! Tamten blog nieaktualny :)
Wracając ze szkoły, idę, koło mnie zwalnia samochód na białogardzkich blachach.. Przyspieszyłam, ale samochód też... I w końcu słyszę głos dziewczyny:
-Przepraszam, gdzie jest sklep jeździecki?
-Ee... Prosto w lewo i na drzewo.
Żebyście widzieli jej minę...:)
A poza tym... Dalej grzebię w drzewkach genealogicznych ;] Na razie mam pomysł na stworzenie strony internetowej o tych moich poszukiwaniach... Ale na razie to tylko projekt!
Chociaż ostatnio w internecie znalazłam mapę tak dokładną, że każdą wiochę, nawet najmniejszą widać! A są regiony, gdzieś widać nawet domy! Jestem w szoku, bo nawet przez Google Earth nie było tak dokładnie! A przecież jedno i drugie to zdjęcia satelitarne ;)
Widać, jeszcze wiele tajemnic do odkrycia przede mną :D

Pozdrawiam !!
2007-03-28 21:32  [216] Średnio!
Chociaż moja notka poprzednia wyraża ból po Jego odejściu, to i tak chyba nie jestem na tyle zdesperowana, żeby sobie coś zrobić. Może to dlatego, że... Że to nie było TO?
2007-03-28 21:19  [215] Źle!!!
I co można powiedzieć, jeśli po czterech miesiąca bycia razem ludzie rozchodzą się z powodu... Braku powodu?! To jest takie wszystko głupie! Ja nie wiem, co mam myśleć! Chyba tylko to, że mi rzeczywiście pozostają tylko dwie drogi... Bo im większy wzlot tym mocniejszy upadek...
2007-03-27 17:07  [214] Dobrze!! =)
A ja nadal mam dla Was piękną notkę.. Ale na razie nie działa blog :( Ale ja nadal jestem... Szczęśliwa! :)
2007-03-25 21:04  Co się stało się.
Nie wiem, co się stało, nie zapisuje mi notek, tylko jakieś krótkie wiadomości...;/ A ja chciałam Wam napisać, że jestem szczęśliwa!
2007-03-24 21:58  [212] Dużo...
21. marca

5 rocznica trzeźwości ojca. Tak prawdę mówiąc, dla mnie to już nie ma znaczenia, czy pije, czy nie. Czy jest, czy go nie ma... Eh, i tak nie zrozumiecie.

23. marca

Impreza... Picie, palenie, jaranie, wciąganie... Od koloru do wyboru.
NIe, nie... Ja tylko dwa piwa. Nic nie wzięłam.
Chociaż mogłam, bo amfę kluczami dzielili na barze.
Ale mało to istotne.
Potańczyłam, pośmiałam się trochę... Poznałam mojego nauczyciela... Tzn. nie nauczyciela tylko jego sobowtóra tak z 5-8 lat młodszego ;] TAK Więc akurat jak dla mnie, ale i tak z tego nic nie będzie, więc nie będę o tym pisać.

24. marca

Od rana na nogach. Nauka i sprzątanie. Potem spacer z moimi... Taki dziwny nastrój miałam... I nadal go mam, że i się smieję i płaczę jednocześnie. Ja nie wiem, czego to jest efekt...;/ Przecież... Jestem czysta!
Ja nie wiem, co się ze mną dzieje. Do tego znów konflikt z rodzicami! Znaczy z mamą, bo z ojcem coś ostatnio cisza. Mama wiecznie coś do mnie ma, a w szał wpada jak w ogóle się o cokolwiek odezwę do mojego brata. Czy coś od niego chcę, czy coś, ona na mnie naskakuje, że jak mam problem ze sobą, to żebym nie wyładowywała się na młodym. A później młody się nasłucha i mnie wyzywa albo bije! A ja nie mam siły, żeby go zdzielić. A jeśli nawet, to bym miała szlaban za to, że z łapami skaczę. Ale jak on mi ostatnio mukę sprzedał, że miałam siniaka na pół ręki... Albo jak mnie ugryzł z brzuch... Idiota, bo inaczej się nie da tego nazwać.
Nic, kończę.. Doszłam do wniosku, że życie to rzeczywiście choroba i przyszedł czas, żeby się z niej wyleczyć...
A na marginesie.. Dzisiaj się dowiedzialam, że jak będę dalej świrować, to mnie w wariatkowie zamkną... Chociaż nie wiem, czy mi się od pobytu tam nie pogorszy...!
2007-03-22 22:19  211 wpis
Nie sądziłam, że tak daleko zajadę.
Ale cóż.
Nie wiem, ile jeszcze pociągnę.


A co do Bursztynka ;) ... Jestem na 90% pewna, że kiedyś dostaniesz ode mnie muszelkę... Osobiście ;]


{w tym momencie przerwałam, bo zobaczyłam, że mój ostatni obrazek jest popisany...}
-Mamo, dziękuję, że pomazałaś moją pracę.
-Ojej... Ja myślałam, że to zwykła kartka...

No kur.wa...
A męczyłam się nad samym SZKICEM bite 3,5 godziny!
I teraz wszystko poszło w ... ;/
2007-03-21 21:16  21 marca
Dzień wagarowicza.


Dwa lata temu, powiedziałam, że chcę zobaczyć zimę i potem to wszystko zakończę.
Kiedy nadeszła zima, chciałam zobaczyć lato.
Podczas lata zapragnęłam jesieni.
I tak przez te moje marzenia jestem już drugi rok na tym świecie.
I chciałabym być jeszcze długie, długie lata...
Jeszcze zobaczyć wiosenne przebudzenie.
Jeszcze obejrzeć letni zachód słońca, taki jak ten, opisany tu, na blogu jakiś czas temu.
Jeszcze iść na ten długo wyczekiwany spacer jesienny pośród burzy kolorowych liści.
Jeszcze kiedyś ulepić bałwana... Wielkiego i z czerwonym marchewkowym nosem...

Tylko czy uda mi się, jak ja z każdym dniem popełniam coraz to nowe głupstwo?!

Psychiatra potrzebny od zaraz.
I tym razem na serio...
2007-03-20 19:54  Feta.
No właśnie.

Ja chyba nigdy nie będę miała spokoju...
2007-03-18 21:57  Znieczulica?
Albo brak skrupułów.
Albo jedno i drugie.
Jak to jest?
Kiedyś myśl o wagarach nawet by mnie nie naszła. Teraz zaczynam wprowadzać to w czyn.
Kiedyś, jak dostałam 1 (w podst. ani jednej, w gim. 5), to była wielka tragedia i miałam mobilizację, aby ją poprawić. Teraz. Dostanę jedynkę, to dostanę, świat się nie zawali.
Zaczynam kręcić, podrabiać podpisy na zwolnieniach na w-f.
Jeszcze brakuje, żebym recepty na morfinę zaczęła podrabiać ;/
Nie, no to był żart. Wiem, kiepski.
Mam takie wewnętrzne rozbicie. Z jednej strony chcę, a z drugiej nie.
Z jednej strony jest mi dobrze, z drugiej źle.
Niby się śmieję, ale w oczach mam łzy.
I do tego:
Tyle osób wokół mnie, a ja... Czuję, jakbym tak naprawdę była sama...
2007-03-17 22:26  Może ktoś??
Mam pytanie:
czy może miał ktoś przypisane zastrzyki Fenicort?
Chciałabym się czegoś więcej o tym dowiedzieć, bo wiem tyle, że są to leki silnie odczulające i że nie można ich zbyt długo stosować.
Może ktoś coś wie, jak działają i jakie mają powikłania?
A może w ogóle ktoś jest uczulony na lincomycynę??
Proszę o jakąkolwiek odpowiedź...
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam.
2007-03-15 12:00  Lincocin
We wtorek dostałam antybiotyk na gronkowca. Wieczorem przyjęłam pierwszą dawkę, w nocy dostałam pokrzywki od antybiotykowej. Poszłam do lekarza, dostałam alertec i wapno.
Dzisiaj w nocy jeszcze bardziej mnie wysypało i trochę opuchło. Znowu do lekarza. Mam zastrzyki domięśniowo w tyłek {aż łzy mi w oczach stanęły jak zobaczyłam strzykawkę}. Ale na szczęście na razie tylko 2. Jutro muszę iść znowu do lekarza i wtedy się zobaczy, co dalej.
Mam uczulenie na penicylinę i linkomycynę.
2007-03-13 15:04  Stacja XII
Kiedy ci ciężko bo nikt cię nie rozumie
kiedy ci smutno bo znowu się nie udało
myślisz że najlepiej byłoby z tym skończyć
po prostu umrzeć i zostawić to wszystko

Śmierć nie kończy życia
ona dopiero je rozpoczyna
abyś mógł kiedyś umrzeć i żyć dla Życia
teraz spróbuj się nauczyć mądrości życia
nawet w tym co ci się nie udało.
2007-03-10 20:19  Musi być dobrze.
"(...)Niezastąpiony dojechał na miejsce. Podróż była krótka, ale męcząca. Siedział w przedziale ze starszym małżeństwem i ich wnuczką. Byli bardzo rozgadani, mała cały czas skakała po siedzeniu albo biegała w tę i z powrotem po przedziale. Uniemożliwiało to Niezastąpionemu skupienie się. Próbował sobie wyobrazić czekające go spotkanie i rozmowę. Obawiał się, że nie trafi pod właściwy adres. Bał się również, że okaże się, iż nie jest tym, za kogo się uważał i będzie musiał gdzie indziej szukać rozwiązania swojego problemu, przyczyny swojej odmienności.
Teraz idąc ulicami obcego miasta czuł się zagubiony. Nie wiedział, w którą stronę powinien podążać, aby trafić pod właściwy adres.
-Przepraszam, gdzie jest ulica Pawłowskiego?
-Nie wiem, nie jestem stąd-odpowiedział ubrany na czarno młody chłopak.
Niezastąpiony z nadzieją spotkania kogoś tutejszego postanowił skierować się w stronę centrum.(...)"

Fragment mojego opowiadania. Piszę to od sierpnia, mam 7 str. maszynopisu. Może to niewiele, ale ja mam inne zdanie. Na razie jest to tylko szkic. Kiedy będę miała zobrazowaną w całości powieść, wezmę się za rozpisywanie tego. Póki co, mam nadzieję, że zarówno Niezastąpionemu, jak i mnie wszystko się uda.

Pozdrawiam ;*
2007-03-08 14:58  To nie tak
Elfik, ufam. Bardzo ufam.
Gdybym nie ufała - nie widziałabyś o mnie tego, co wiesz. Nie wiedziałabyś rzeczy, o których chciałabym zapomnieć, przez które budzę się ze łzami w oczach w środku nocy i nie dochodzi do mnie myśl, że to był tylko sen, że to minęło.
A to, że nie chcę sobie dać pomóc... To nie tak. To chyba lęk przed tym, co będzie potem...
2007-03-07 22:03  Żal...
Tak, masz prawo mieć do mnie żal.
I wcale nie musisz mnie rozumieć.
Bo jednego głupiego jest w stanie zrozumieć tylko drugi głupi.
A to też nie zawsze...
2007-03-07 17:15  To już rok...
Minął rok.
A ja, dalej się tnę, dalej chcę ze sobą skończyć, dalej momentami nie wiem, czego chcę...
Było warto?
Czy wysiłek Julity i pedagoga był słuszny i przyniósł efekt?
Patrząc z różnych perspektyw mogę powiedzieć, że dał efekt tylko w jednym: że nadal tu jestem. Bo gdyby wtedy mnie olali, mnie już by nie było. Miałam taki plan przygotowany... Że nawet gdyby mnie znaleźli po pół godziny to byłoby za późno... Teraz nawet nie jestem sobie w stanie tego odtworzyć.
Wiem, że się pogubiłam, wiem, że niejednokrotnie źle postąpiłam.. Wiem wreszcie, że tak naprawdę mało wiem, a staram sobie wpoić, że jest inaczej... Nie wiem tylko, czy JESZCZE mam szansę wyjść z tego całego bagna... Bo po tylu latach... Ono jest częścią mnie. Albo - ja jestem częścią jego...
2007-03-04 18:38  :/
Pisałam i mi się skasowało to, co napisałam.

Nie chce mi się rzeźbić drugi raz, więc pokrótce:
-choroba lokomocyjna znów wygrała;
-wypad do Poznania udany w 50%;
-wyniki w normie;
-zapalenie migdałów;
-gronkowiec.


I to na tyle. Pa.
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.