Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
Tarapaty nastolaty.
Nie wiem, jaki jest życia sens, nie wiem, co przyniesie dalsza wędrówka...

Brnę jednak w zaparte. Na złość wszystkim popaprańcom.
2007-04-30 22:24  Lekarz.
Poszłam do lekarza. No nie do psychiatry, ale do rodzinnego. Bo musiałam wziąć receptę dla ojca na leki. I tak zaczęła się rozmowa na temat mojego zdrowia. Od słowa do słowa, powiedziałam lekarzowi, co się ze mną dzieje. Doszła do wniosku, że to albo zwykłe huśtawki nastroju, które się zdarzają w okresie dojrzewania, albo potrzebna jest pomoc psychiatry, bo... Być może jest to choroba afektywna dwubiegunowa, lub jak kto woli psychoza maniakalno-depresyjna, albo bardziej po polsku depresja dwubiegunowa... I jak ja mam to ugryźć?!
2007-04-30 22:20  Wyjaśnienie.
No tak, Nadia i Klaymen, tego nie zrozumiecie, bo Wy , jak sami napisaliście, jesteście szczęśliwi. A tacy, jak ja, szukający szczęścia reagują na pewne rzeczy inaczej. Tak jak napisała Jantar, mając wszystko szukamy czegoś innego wyjątkowego... No ale nic, kończę, bo blog mi znów szwankuje...;/
2007-04-24 23:01  Znacie to?
Jeśli masz czas, aby paplać
Czytaj książki
Jeśli masz czas na czytanie
Idź w góry, na pustynię, nad ocean
Jeśli masz czas by się przechadzać
Śpiewaj pieśni i tańcz
Jeśli masz czas na taniec
Usiądź w spokoju, ty Szczęśliwy Idioto.

W pierwszej chwili jak to przeczytałam, zaśmiałam się w głos. Po drugim przeczytaniu już siedziałam i płakałam...
2007-04-20 22:31  Natka - gatunek ginący.
Niezły tekst, Jantar. I chyba trafiony. Ja bym na to nie wpadła. // Ostatnio byłam na plaży i polowałam na bursztyny... Eh, ok, szukałam bursztynów, bo był silny wiatr, sztorm wręcz... I poszłam i nie znalazłam. Albo ja ślepa jestem, albo Bałtyk się wybursztynował albo to nie był sztorm. Ale jak wiatr wieje z prędkością ponad 7 stopni Beauforta to chyba coś znaczy, hm? No, ale nie będę się rozwodziła nad sztormem nad morzem, bez przesady. // Powoli wychodzę na prostą z moimi ocenami. Zaliczam, poprawiam... O, jak dobrze, że średnia będzie jakaś przyzwoita. Nie będzie rewelacyjnie, ale... jakoś damy radę. Wiem, że mogłabym mieć lepsze oceny, gdybym od samego początku wzięła się za naukę. Teraz mam dwa wyjścia: usiąść i płakać albo wziąć się za pysk od II klasy. Wybieram drugie rozwiązanie, łzy będę lać z innego powodu. Kończę, bo zmęczona jestem po całym tygodniu nauki, a jeszcze od rana od jutra trzeba będzie kuć... Ale cóż. Sama sobie wybrałam taką drogę... Pozdrawiam.
2007-04-16 22:58  x.
Pozytywny dzień, ogólnie spędzony w przyjaznej atmosferze prawie z wszystkimi. Aby każdy dzień był taki jak wczoraj i dziś <3 A do tego x.K.O się do mnie odzywa, widziałam się dzisiaj z x.M.B., jednego starego znajomego.... Nawet nie chcę żeby to jeszcze raz się stało, ten dzisiejszy dzień. Chciałabym tylko, by każdy następny dzień przynosił tyle radości, co ten dzisiejszy i wczorajszy. A w ogóle, dzisiaj było u nas bierzmowanie, byłam świadkiem, ale mój bierzmowany (a raczej bierzmowana) tak niezbyt fajnie się zachował... Ale za to mogłam spędzić popołudnie z moimi przyjaciółmi, brakowało już tylko Elfika ;* Mam nadzieję, że kiedyś to nadrobimy...
2007-04-14 18:04  TO NIE CHODZI O JEDYNKĘ!
Boże... I tak nie zrozumiecie. Czy ja napisałam, że przez pałkę się pocięłam? Musiałabym być chyba rzeczywiście nienormalna. {no, chyba, że już jestem}. Znów nerwy puściły, bo tak się starałam i oczywiście fiasko. Oczywiście LIPA. I strach przed ojcem... Nie wiecie, jak to jest. Wracasz do domu, a pod samymi drzwiami łzy stają Ci w oczach, bo za tymi drzwiami siedzi człowiek, który potrafi zrobić awanturę o byle co. Nie pochwali, że dostanę 5 za kartkówkę, ale za 1 potrafi godzinami się piłować. Każdego dnia, wracając do domu, zastanawiam się, co tam zastanę? Czy wszystkie moje rzeczy rozwalone na środek pokoju, bo dwie książki krzywo położone, czy awantura, bo zostawiłam szklankę nieumytą w zlewie...
2007-04-13 21:10  [223]
But z matmy. Zabolało, jak porządnie wymierzony policzek. A przecież tak się starałam. Tak się uczyłam, przecież wszystko rozumiałam! A tu. jedynka. Wróciłam do domu, wzięłam prysznic. Pocięłam się znów. A to wszystko z wściekłości, że im bardziej się staram, tym bardziej nie wychodzi. Wiem, że nie tak powinnam się za to zabrać. Ale. I tak na nic moje tłumaczenia, bo wszyscy wiedzą, co jest dla mnie najlepsze, tylko nie ja sama.;(
2007-04-10 21:56  [222]
Wokół tłum a ja czuję pustkę!
Święta minęły, znów powrót do szarej rzeczywistości. A poza tym mam wrażenie, że porządnie spieprzyłam coś, co jest tak cenne. I było to w zasięgu mych dłoni. Niestety. Przyszło mi budować wszytko od nowa... I pomimo, że ON mówi, że wszystko jest ok, ja wiem, że tak nie jest. Bo to ja spieprzyłam a ON przyjął mnie z powrotem, ale... Niestety, inni są ważniejsi, chociaż ON mówi, że wszyscy są równi. Poza tym Chcąc napisać coś o moich odczuciach wewnętrznych, muszę zaznaczyć, że nie mam powodów do radości, bo dwie osoby mają na mnie totalny olew. Jedną jest J.P.,która nie odpisuje na SMSy i jak przechodzi kolo mnie to udaje, że nie widzi. Drugą jest M.B., który nie reaguje na wszelkie próby zaczęcia rozmowy a nawet nie zareagował, jak mu życzenia wysłałam. I NIE OBCHODZI MNIE, czy to zwykły zbieg okoliczności, czy że go nie ma, czy że ona nie ma czasu odpisać. Coś się stało, tylko jeszcze nie wiem, co. Jestem cholernie załamana, tym bardziej, że sama świadomość, że ONA jest w pobliżu dawała jakąś siłę. A teraz znów sama w tym pieprzonym mieście. Normalnie jak alien. Taka niedopasowana do tego świata. Tak mi brakuje własnego kąta na tym świecie. Żeby się zaszyć i mieć święty spokój. Od problemów się nie powinno uciekać, ale je rozwiązywać. Jeśli jednak nie można ich samemu rozwiązać, trzeba poprosić o pomoc... Ale jeśli pomoc nie nadchodzi - najbezpieczniej jednak jest chyba chociaż na chwilę się wyalienować od tego. Jak ja wiele wymagam od tego życia, nie?
PS: A czy zaćma na oku jest niebezpieczna? Dodam, że chodzi o starszą osobę...
2007-04-07 11:01  [221] Wesołych Świąt!
Zdrowych spokojnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego,
Smacznego jajka,
Mokrego Dyngusa!


natasia90
2007-04-05 23:34  [220] Bilans
A dzisiaj przybyły mi do szafy dwa nowe ciuchy, posprzątałam pokój i łazienkę, popichciłam trochę w kuchni, pokłociłam się z synem moich rodziców, pofarbowałam włosy i zrobiłam sobie... Ekhm. Dwa ślady, ale malutkie. Humor ogólnie dopisuje.
Pozdrawiam wiosennie ;]
2007-04-04 07:28  [219] ? :>
Środa. Ostatni dzień szkoły, ale... Czy to dobrze? NO niby tak, ale... A, z resztą nie ważne.
Ostatnio mam wisielczy nastrój, w poniedziałek miałam atak migrenowy... 2 godziny wyjęte z życiorysu. Nie poszłam na czuwanie i nie wiem, co ksiądz na to, bo się z nim nie widziałam od tamtej pory a obiecałam Mu, że będę! Znów nawaliłam. Mam zamiar to naprawić na następnej próbie, bo... Wróciłam do scholi. Wiem, wiem, wygląda to tak, jakbym sama nie wiedziała, czego chcę. Ale to nie tak. Gdyby u Witka w wojskowym zrobili scholę to bym tam śpiewała. Ale skoro nikt się do tego nie kwapi to... A ja chcę śpiewać, bo lubię to robić i dużo mi to daje. Niech myśli kto co chce. Ja zrobiłam swoje.
A co do mojego nastroju... To jest tak, że ogólnie jest niby dobrze, fajnie, nawet... Chyba jest rewelacyjnie... Ale w oczach łzy... Sama tego nie rozumiem... Może ktoś wyjaśni ??
Ja lecę, bo niedługo mam autobus do szkoły.
Pozdrawiam.!
2007-04-01 13:41  [218] Wątroba
I znów dała się we znaki... Dwa tygodnie był spokój i znów... No ok, na moje własne życzenie tak się stało. Ale czy tak musi być?! Znów się zwijam z bólu a lekarze nic mi poradzić nie mogą. Mogłam przecież zgotować sobie mięso... Ale lenistwo było silniejsze... I całe mięso usmażyłam. Co z tego, że na oleju winogronowym, jak to i tak smażone?! Brawo! Po prostu super. Niech jeszcze mi się coś zrobi na same święta, to już w ogóle będzie bosko ;/ ale pomijając wątrobę, to całkiem nieźle jest. Wiosna za oknem... Ogólnie jest ciepło, ale jeszcze wieje chłodny wiaterek. Jeszcze tylko 3 dni i spokój. Ale przez te trzy dni mam 3 polskie i dwie matmy, kartkówkę z niemca, zaliczenie z gegry i poprawę z angola. Nie chcąc zapeszać, mam nadzieję, że jakoś to będzie. A jak będzie naprawdę... Tego nie wie nikt ;) Tymczasem idę poczytać troszkę z gegry i z niemca. Następna notka najprawdopodobniej w okolicach środy lub czwartku. 3majcie się!! ;*
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.