
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

4 marca 2005r.lekarz przeczytal diagnoze-ziarnica zlosliwa.Czy zwariowalam?Nie,nawet sie poczatkowo nie wystraszylam,to moj maz plakal,jakbym juz umarla...Do mnie docieralo to powoli.JESTES SILNA-mowili wszyscy.Moja swiadomosc oszalala nieco pozniej.Dzis jestem zdrowa od 7-miu miesiecy,ale boje sie tej choroby przerazliwie.Wciaz mysle,dlaczego tak jest,jesli UDALO MI SIE,NAPRAWDE. | 2006-01-28 20:26 bez wspomnien Jestem naprawde silna,nie lubie wspominac zlych chwil w zyciu.Nie znosze,kiedy kojarzy sie mnie ze slaboscia.Choroba,to wlasnie moja slabosc,ale przeciez nikt nie musi wiedziec,co sie dzieje w mojej glowie.Dlaczego,choc tylu ludzi wokol mnie,nie moge o tym nikomu opowiedziec?Muslalal nawet czasem,zeby zaplacic psychoanalitykowi,moze on by mnie chociaz wysluchal?Mam wrazenie,ze nawet on nie zrobilby tego z nalezyta uwaga,nie zrozumialby mnie.PRZECIEZ NIE BYL CHORY NA RAKA. Zamyka sie moj krag i zostaje z tym sama. Oprocz swiadomosci choroby,ktora "wisi"nade mna,jest swiadomosc,ze jestem SAMA. Moze blog bedzie moim wybawieniem? Musze sobie to wszystko uporzadkowac,zamknac sie w czasie terazniejszym.Tylko to sie liczy,terazniejszosc. Wiem,wiem,niedawno przeczytalam,ze marzenia przeganiaja chorobe. Niech cos przegoni te natarczywe mysli,ktore powoduja,ze nie umiem patrzec w przyszlosc. komentarze: 10 Czytaj i dodaj nowy » |