Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
Wygralam z rakiem,ale wciaz sie boje...
4 marca 2005r.lekarz przeczytal diagnoze-ziarnica zlosliwa.Czy zwariowalam?Nie,nawet sie poczatkowo nie wystraszylam,to moj maz plakal,jakbym juz umarla...Do mnie docieralo to powoli.JESTES SILNA-mowili wszyscy.Moja swiadomosc oszalala nieco pozniej.Dzis jestem zdrowa od 7-miu miesiecy,ale boje sie tej choroby przerazliwie.Wciaz mysle,dlaczego tak jest,jesli UDALO MI SIE,NAPRAWDE.
Archiwum
2012
maj »
2006
styczeń »
2006-01-28 20:26  bez wspomnien
Jestem naprawde silna,nie lubie wspominac zlych chwil w zyciu.Nie znosze,kiedy kojarzy sie mnie ze slaboscia.Choroba,to wlasnie moja slabosc,ale przeciez nikt nie musi wiedziec,co sie dzieje w mojej glowie.Dlaczego,choc tylu ludzi wokol mnie,nie moge o tym nikomu opowiedziec?Muslalal nawet czasem,zeby zaplacic psychoanalitykowi,moze on by mnie chociaz wysluchal?Mam wrazenie,ze nawet on nie zrobilby tego z nalezyta uwaga,nie zrozumialby mnie.PRZECIEZ NIE BYL CHORY NA RAKA.
Zamyka sie moj krag i zostaje z tym sama.
Oprocz swiadomosci choroby,ktora "wisi"nade mna,jest swiadomosc,ze jestem SAMA.
Moze blog bedzie moim wybawieniem?
Musze sobie to wszystko uporzadkowac,zamknac sie w czasie terazniejszym.Tylko to sie liczy,terazniejszosc.
Wiem,wiem,niedawno przeczytalam,ze marzenia przeganiaja chorobe.
Niech cos przegoni te natarczywe mysli,ktore powoduja,ze nie umiem patrzec w przyszlosc.
www.stopnowotwor.blox.pl (2007-03-23 18:09:11)
sa ludzie co czuja tak samo,ja jeszcze chora
Nie jesteś sama (2006-05-08 11:55:14)
Blog to dobre miejsce, gdy chcemy się wygadac, choć uważam,ze powinno się mieć zaprzyjazniony krąg, a może nie. To są trudne sprawy, ale trzeba o nich mówić, bo musimy gromadzić w sobie siły na zwyciężenie tej choroby. Ja nie jestem chora, ale mój mąż , jesteśmy na epapie badań i czekamy na leczenie .Wiem co to strach i beznadzieja. Trzeba być silnym za wszelką cenę, to jeszcze nie wyrok.To się leczy.Wiem,że ludzie slysząc o takiej diagnozie są spralizowani, wiem to z wlasnego przykladu.Znajomi wiedzą, ale nikt ci nie doda otuchy, nie rozmawia się o tym. A to jest błąd, bo czlowiek nie chce być z tym sam.Nie bój się. M
Komentuje: M
Przed biopsja (2006-03-13 22:14:42)
Ja właś nie mam się wybrać na pobranie wezła chłonnego -- mam je od 8 tygodni --- i dalej nie wiezrę ze to może być cos złego --- Przeleczyłam sie antybiotykami zrobiłam badania --- słowem teraz do chirurga -- ale jakoś do niego daleko .Studiuję medycyne -- juz kończe -- mam świadomość wszystkiego -- ryzyka leczena -- ale dopiero jak terez stoje twarzą w twarz z problemem mam inne spojrzenie --nie pełne faktów i haseł ale strachu.
Komentuje: nita
przezywam to co Ty (2006-03-02 14:22:47)
moja diagnoza padła dosłownie miesiąc po Twojej,zz,typ II.miałm dziecko 5 miesięczne i syna 12 lat.Córkę karmiłam na okrągło piersią.Od grudnia 2005 jestem zdrowa, miałam PET .Cały czas sie boję, boje się żyć.Na prezent za walkę z rakiem kupuję większe mieszkanie ale zawsze w podświadomości myśle. ''a może nie uda mi się go spłacić?"zakładam,że zachoruje ponownie, kiedyś tam...Wiem,że myslę źle, powinnam pozytywnie, bo wykraczę.To jednak jest taka trauma,jak żałoba,musimy do siebie dojść.Ja poprosiłam lekarza o tabletki na uspokojenie, biorę jak mam gorsze dni.Chcę je kiedys odstawić.W naszym przypadku potrzeba czasu, im dalej będziemy silniejze,mi pomaga wygadanie sie.Lubie gadać i dobrze że mam do kogo.Mów duzo, oczyszczaj umysł, dbaj o siebie, rób sobie dobrze i napisz do mnie
Komentuje: ela
nie jestes sama (2006-02-06 23:57:24)
Nie bój sie mówic o tym co Cię przeraza! Mówienie o tej chorobie pomaga im wiecej mówisz tym będzie Ci lzej. Znam ten problem chociaz sama tego nie doswiadczyłam ale moja córka tez miała nowotwór i co prawda jest juz po leczeniu ale cały czas się boję ze to powróci. Pomagała mi rozmowa z innymi lódzmi na ten temat i wcale to nie musi być to psychoanalityk a ktoś kto to przeżył. Walcz ze swoim strachem bo jest to twój największy wróg. jak chcez pogadac bezposrednio o tym to mój nr GG 2710989 zawsze chetnie pogadam z Tobą
Komentuje: wawa386@wp.pl
... (2006-02-01 20:27:26)
Wypisz się tu na blogu jeśli nie ma Cie kto wysłuchać...może pomozesz innym dając wskazówki jak być silnym, takie dzielenie się przezyciami jest bardzo ważne...nie byłam chora na raka tak jak ten psychanalityk na którego temat snułas przypuszczenia...ale to nie znaczy że mnie, jego, czy innych ludzi Twoje przezycia nie interesują...wystarczy zacząć mówić (pisać)...czekam na literki...
Pozdrowionka cieplutkie!
Komentuje: Nadia
strach (2006-01-31 09:28:13)
strach jest naturalnym stanem po silnych przejściach. Zagnieżdża się w świadomości, podświadomości, wpływa na wszystko , co robimy, o czym myslimy.Najgorzej jest, gdy nie pozwala nam patrzeć w przyszłość...Gdy odbiera nam wolę przetrwania, gdy powoduje, że boimy się każdego następnego dnia, a jakakolwiek walka - wydaje się bez sensu.
Może jesteś silna , ale wobec choroby - stajesz się bezradna, maleńka, potrzebująca opieki i zrozumienia. Masz prawo się bać i to wcale nie jest Twoją słabością !!!Nie można ZAWSZE być silnym !
Podrawiam, trzymaj się
Komentuje: jantar1
... (2006-01-30 17:00:30)
"Wygrać życie"... A może wybrać życie? Życie po traumie na pewno powinno być ŻYCIEM a nie tym co było wcześniej...
Komentuje: :)
... (2006-01-30 16:57:35)
Hm... A może s-------tresowałaś organizm i on się buntuje????
Dałaś mu chyba nieżle w.... skoro aż tak się buntuje?
A może bardziej Ci do twarzy ze słabością ?
A może ten rak to "kubeł wody " dla otoczenia ,które przyzwyczaiło się do Twoich "silności"?
A może......................? (dopiszesz sama?????????????????).

Ps : Wyszła taka książka "Wygrać życie"
Komentuje: M.
... (2006-01-30 16:50:38)
Daj sobie czas. Być może choroba to dla Ciebie Nowa Szansa na Nowe. Ja sobie tak tłumaczę wszystko co po ludzku nie do znoszenia...
Ps: Kazdy ma jakiegoś raka -co go gryzie.
Trzebaby pomyśleć kiedyś ,zeby zrobić z tym co przechodzisz
coś co będzie "pracowało " na rzecz Dobra.
Ja się staram . I często wystarcza mi tylko świadomość,że nie tkwię w poczuciu samozadowolenia,które to poczucie daje nadmiar "zdrówka"...
Pozdrowienia:)
Komentuje: M.
Powrót »
Nowy komentarz:
Tytuł:
Komentarz:
Twój podpis:
Przepisz tekst z obrazka

Wyślij »
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.