
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

Mam to gdzieś | 2006-02-02 10:43 Psychologia psychologii Nadszedł czas, ze należało się uporać z kobiecością. Prawie to samo co z codziennością, tylko trwa znacznie dłużej. Zaczęło się od "wspolnej" decyzji o zajściu w ciążę. To zaszliśmy. Każdy z osobna, ja fizycznie, on psychicznie. Potem rodziliśmy, potem wychowywaliśmy, potem dorastaliśmy.... Bajka. Decyzję odejmujemy wspólnie, konsekwencje ponosimy osobno. Oto prawdziwa kobiecość. I kiedy zaczynają sie problemy i wzniesienia koolei losu musimy sobie radzic same, a ponadto wspierać swoje "ostoje". Niedawno dowiedziałam się, że mam zmiany nowotworowe i muszę poddać sie zabiegowi, który zaważy na moim cąłym życiu. Jak na osobę wiecznie optymistyczną nie przejęłam się tym za bardzo i zajęłam się ukrywaniem faktu przed wszystkimi, którzy podzieliliby już opiekę nad moim dzieckiem i znaleźli nową kobiete mojemu mężowi (tak się skałada, ze napatoczyła się taka jedna chętna:)). Skrupulatnie też chowąłam każdą łezkę przed moim synkiem, nie dotykałam ze strachu swojego ciała i zaczynałam popadać w lusterkowe dialogi z moją kobiecością. "Czy będę dalej tak samo sexowna po?Czy dalej będe sobą?". PO okresie odczekaniowawczym i streoswawczym doszło do zabiegu... A teraz czekam na wyniki badania mojego pięściaka, tętniaka, majaka, czy jak mu tam.... Wróćmy, przecież wszystko robimy razem, prawda? Więc nadszedł czas rozdzielenia obowiązków na pare dni nieobecności. w pracy burza, uściski, ppoklepywania. Troszke lepiej. U zawsze przeciez kochanej mamusi...ciut milej. Jak u teściowej...I w końcu ta moja podpora, ten jedyny psychiczny wspornik mojego kręgosłupa. "A obiad zrobilkaś na te dni?". Boże mój drogi. Pekl mi optymizm, wysiadła klatka z alternatywnością. Zaczeło się spanie cąlymi dniami, szukanie ciemniejszych zakamarków w pościeli, zaciąganie rolet.... Chce powiedzieć, że dziś postanowiłam wyjść z mojej enklawustycznej ciemni i powiedzieć wszystkim, choć głównie sobie, ze czas z tym skończyć. reklama... (2006-03-06 16:33:07) Faktyczne wczuwanie się w to,co myśli i przeżywa drugi człowiek,jest więc jedynie możliwe,gdy wsłuchujemy się i wpatrujemy w jego wewnętrzny świat w sposób bezinteresowny,czyli ze względu na niego samego i na jego dobro.Innymi słowy możemy rozumieć tylko wtedy i tylko tych,których kochamy.Aby słyszeć-wystarczy mieć uszy.Aby widzieć-wystarczą oczy.Aby wczuwać się i rozumieć -trzeba kochać.Jeśli ktoś nie kocha,to choćby miał doskonały słuch,pozostanie głuchym na to,co jest istotne dla rozmówcy i choćby miał wspaniały wzrok,nie dostrzeże niczego ważnego w jego zachowaniu,bo do tajemnicy drugiego człowieka można zbliżać się tylko poprzez miłość i z miłością." Cytat z książki Marka Dziewieckiego ,pt: "psychologia porozumiewania się". Strona 38. Komentuje: :) ... (2006-02-16 15:03:56) Dziś w nocy słuchałam programu w radio z udziałem psychoterapeuty. Czytane fragmenty książki napisanej przez Grocholę wspólnie z Wiśniewskim o związkach-przetykane telefonami od słuchaczy. Podbudowało mnie ,ze dzwonili mężczyżni . I to tacy,którzy wiedzą,że stół w domu służy ...przedewszystkim do dialogu. musi być STÓŁ, musi być LAMPA nad nim. Stół na solidnych nogach... i lampa ,która daje dobre światło. Powinien być też czajnik do parzenia herbaty.Herbata,którą sie długo celebruje. W takich warunkach można sobie powiedzieć to,co najważniejsze :) Komentuje: :) śmierć głodowa mu nie grozi (2006-02-14 21:55:53) Są jeszcze sklepy, markety i bary. Jak przez tych klilka dni zatroszczy się o obiad, to może pomyśli, ile takich posiłków i godzin w nie włożonych codziennie miał na talerzu. Głowa do góry!!!!! Powodzenia Komentuje: OLa ... (2006-02-14 16:01:33) Aha ,kiedys ktos powiedzial - traktuj meza jak pierwszego syna. Moze takie spojrzenie pomoze na co dzien... Komentuje: Magda to co najprawdziwsze,wzrasta w ciszy ... (2006-02-14 15:55:45) Wiesz co ?????????????????? Zacznij malować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Swego czasu w lokalnej gazecie przeczytałam o artystce,która ma fioła na punkcie mozajek z ceramiki. Artykuł zajmował dwie strony gazetki i objawił mi wiele ciekawych spraw. Ale ja przyczepiłam sie do jedynego zdania męża o twórczości żony,które brzmiało mniej wiecej tak: " Te dni (kiedy w domu 'tłukła" swoje mozaiki) były straszne i zero ! obiadu "... Maluj! Zamaluj im wszystkim te cholerne gary i te cholerne talerze! A chLop niech CiE ponosi na sercu i na rekach ! Komentuje: Magda chłopy... (2006-02-02 14:25:40) Powrót »Czy te chłopy są wszystkie takie beznadziejne??? Nie wiem , co napisać , poza banalnym, oklepanym, może już miliony razy słyszanym , mówionym, pisanym- TRZYMAJ SIĘ ! Komentuje: jantar1 Nowy komentarz: |