
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

2Tm 2,3 | 2006-08-25 21:13 "My", czy My? Tak, powinnam chyba wrócić myślami do zapisku z dnia 10.08... Bo ważne jest to, by mówić jakie prawdy wyznajemy.. i jak naprawdę w życiu możnaby postępować, by było pogodniej, łatwiej i byśmy z każdym dniem poznawali swoje wady i zalety. To wszystko być może jest i trudne... Ale trudniejszym jest wdrażanie swych własnych poglądów w życie codzienne, nie ukrywanie swych wad, ale praca nad sobą, która sprawia, że dostrzegamy coraz więcej zalet. Tak, to wszystko to realizacja samego siebie, a także cel ludzi, którzy wiedzą co w życiu ważne i ważniejsze. To wszystko po to, aby nie mysleć jak pobiec szybko i sie nie zmęczyć, ale jak przemaszerować rozważnie i bez zawahania. komentarze: 3 Czytaj i dodaj nowy » 2006-08-22 21:24 Pod ciężarem Niby wiekszość wyników badań z krwi w porzadku, poczekam jescze na pojedyncze, ale już powinnam się cieszyć... i w sumie to się ciesze, bo nie jest to raczej żadna choroba. Tylko co pozostaje? Będą chcieli pogrzebać mi w tych kolanach...ale ja się im jescze jakoś wywinę... a przynajmniej będę próbować. Może i jest smutno, ale nadzieja nigdy nie ginie! Jakoś to będzie. W końcu musi być... tylko już się lato kończy, turnieje podsumowujące, zaczyna się szkoła, pogralabym w siatke...rower w piwnicy. Tylko chodzę i patrzę czy coś się może nie popsuło? Ale jak ma się zepsuć jak stoi... Byleby się nie poddać. A kompan tylko stróżuje, żeby się coś czasem nie poprawiło. Kończąc... Bez akcentu. Z pozdrowieniami... komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2006-08-17 22:06 Siła dźwigu Czuję, to ja się fatalnie... od dwóch miesięcy mam temp. ok. 37,5 st. Mam też dość ciągłego bólu... teraz to już kompan jak Anioł Stróż. Kolana, kostki, palce... i tylko czekam na wyniki badań. Widzę wszystko jak na jakiejś wielkiej pochylni.. i czuję się tak, jakbym po niej szła. Oj to moje narzekanie...też juz dla mnie cieżkie do zniesienia, hehe. Więc lepiej porozmawiam z pewnym Panem tam na Górze, z innymi przyjaciółmi.. I to podnosi człowieka na duchu! :-) Mimo codziennego kompana i często kwaśnej miny rozumiem, chcę, muszę i mogę rozumieć, że każdy z nas ma swoją Droge do przejścia. I nie byłaby ona wcale a wcale nasza, gdybyśmy nie potrafili jej przejść. Napewno by nie była! Zdarzają się też momenty, gdy wydaje mi się, że mogę sobie jednak nie poradzić. Wtedy w myślach mówię jak do kogoś, komu chcę pomóc i... czasem całkiem nieźle mi to wychodzi. Tak czy inaczej w dalszym ciągu liczą na mnie inni, więc staram się maszerować równym krokiem w dystans kolejnego dnia. komentarze: 2 Czytaj i dodaj nowy » 2006-08-10 20:30 Wszyscy jesteśmy... Upaść, ale wstać. Wstac, by zrozumieć. Zrozumieć, by pamiętać. Pamiętać, aby nie upadać. Najsilnieszymi są Ci, którzy mimo powtarzającego sie ciągle schematu idą dalej, by w końcu sie powiódł. Odnosimy sukces dzięki sobie, własnej determinacji i odnosimy go dla siebie. Ale jaka byłaby z tego satysfakcja, gdybysmy robili to bez przyjaciół? Bez ich wsparcia, bez uśmiechu kiedy sie uda, ale i pomocy, gdy trzeba znaleźć siłę na dalszą drogę? Ja dziękuję wszystkim, którzy ciągle wspierają i pomagają słowem, bądź czynem. Mam nadzieję, że ich wysiłek nie pójdzie na marne. komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-08-08 22:29 ...Ci zawsze pełni nadziei Jeszcze troche... jakies dodatkowe badania, chodzenie po lekarzach, ale jak nic nie wyjdzie znaczącego to będzie trzeba zaufać ortopedom. No cóż... "ciężkie czasy dla gangsterów" za ministra Zbigniewa... limity wyczerpane do konca roku na wszystkie zabiegi i powazniejsze badania- nic tylko umierać jak coś sie dzieje. Aczkolwiek prywatnie przyjmują wszędzie i na wszystko z otwartymi ramionami... Pacjeni to sie troche skarżą...ale co więcej zrobić? Natomiast lekarze nic tylko by na tym podkarpaciu strajkowali... a jak jest kolejka w poczekalni to szanowna pani doktor pije kawkę i plotkuje w rejestracji. Nie ma co.. a właściwie to nie ma kto zrobić z tym porządku. Natrętni, bezradni, ale najbardziej poszkodowani....-Pacjenci. komentarze: 2 Czytaj i dodaj nowy » 2006-08-07 13:43 Duchy baszty... Jeżdże na rowerku to źle.. nie jeżdże tylko siedze w domu- jeszcze gorzej. Spuchnięte kolana w południe- jak nigdy przecież...bo zawsze wieczorem, i jeszcze ten 'kompan'... zaczyna wygrywać. W dodatku 38 st. gorączki, slonce na zewnątrz... rower w piwnicy... rakieta pod ścianą i siedzę bezradnie. Mam przynajmniej czas, żeby sobie to wszystko przemyśleć... uziemią mnie przez to kolano na cały wrzesień... i wszystko sie spieprzy. Jeszcze mam 3 tyg na jakiś sensowny pomysł.. może da sie jescze coś zrobić? No nic, nawazniejsze żeby sie nie poddawać i nie łamać, bo jakby nie bylo, to i tak bedzie dobrze!. Z tej durnoty wezme sie nawet za jakąś książkę w końcu. Z pozdrowieniami... komentarze: 4 Czytaj i dodaj nowy » 2006-08-04 22:10 Empirycznie... Tak, mała refleksja raz na jakiś czas nigdy nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie. Czlowiek co jakiś czas powinien wyznaczyć sobie jakiś cel, zreasumować kilka poprzednich chwil i wziąć sie za siebie. Mała pomoc napewno mu w tym nie zaszkodzi, bo tak naprawdę każdy z nas, czyli człowiek zdolny do wielkich działań czuje zawsze obok siebie pozytywną energię. Pochodzi ona jak wszyskto- ze Żródła, zaś najtrudniejszym jest określic: kto tak naprawdę nam ją przekazuje od Tego Pana na górze? komentarze: 3 Czytaj i dodaj nowy » 2006-08-01 20:41 Każdy inny, wszyscy... (Bardzo) Wielu ludzi pędzi. (Tylko) Niektórzy szybciej a niektórzy wolniej. (Napewno)Wielu ludzi ma cel, do którego się dąży, czasem nawet o tym nie wiedząc. (Raczej) Nikt nie lubi, gdy na swej drodze napotyka przeszkodę. (Z pewnością) Niektórzy potrafią ją pokonać szybciej, innym jest dużo ciężej. (Bo) Niektórzy myślą, że są z tym sami, niektórzy zaś wiedzą, że zawsze jest ktoś obok nas. ALE MY WSZYSCY SZUKAMY WOLNOŚCI, SZCZĘŚCIA, DOBRA I SPRAWIEDLIWOŚCI DLA SIEBIE(instynktownie) I (a przede wszystkim) NASZYCH BLISKICH. komentarze: 2 Czytaj i dodaj nowy » |